26 Lis

10 PODSTAWOWYCH LĘKÓW W ŻYCIU: 9. Lęk przed Samotnością.

10 Podstawowych Lęków w Życiu:

9. Lęk przed Samotnością

Myśl o byciu zupełnie samym na świecie jest przerażająca dla większości z nas. I chociaż „sam/a” wcale nie oznacza „samotny/a”, wiele osób wierzy w to, że jeśli będą się kogoś kurczowo trzymać, zagwarantuje im to w jakiś sposób poczucie bezpieczeństwa.

W konsekwencji wielu z nas ma tendencje do pospiesznego nawiązywania związków, nie mając pojęcia jak kochać lub jak stworzyć szczęśliwy związek. Powoduje to sytuację, w której albo często zmieniamy partnerów, nie będąc w stanie się ustatkować, albo pozostajemy w toksycznym, dysfunkcyjnym związku z jednym partnerem. Wypełniamy ten związek wzajemnymi żalami, obwinianiem się, walcząc ze sobą i próbując dominować, nie szanując się nawzajem, krytykując, poniżając lub nawet ubliżając. Jednym słowem: Nieszczęście w czystej postaci.

Wmawia się nam w różnych historiach, filmach i literaturze, że tylko obecność drugiego człowieka w naszym życiu może pomóc nam zapełnić pustkę, jaką odczuwamy w środku, i spowodować, że poczujemy się pełni i wartościowi. Mając wdrukowany taki właśnie wzorzec, tracimy pewność siebie, wierząc, że nigdy nie będziemy w pełni kompletni sami w sobie, jeśli nie znajdzie się na świecie inna osoba, która będzie nas postrzegać jako kogoś wartościowego i godnego jej miłości i uwagi.

Podczas gdy bycie w szczęśliwym związku istotnie może być jedną z najpiękniejszych rzeczy, jakie mogą się przytrafić człowiekowi, to jednak szukanie miłości na siłę – ze względu na wszystkie wyżej wymienione powody – jest czysto irracjonalne i prowadzi wyłącznie do rozczarowań i ran emocjonalnych.

Prawda jest taka, że nikt nie może uleczyć naszego niezadowolenia z siebie lub z naszego życia. To my sami ponosimy odpowiedzialność za własne szczęście, a nasz partner nie powinien mieć za zadanie uszczęśliwienia nas. To nie jego/jej rola. Kiedy oczekujemy od naszego partnera czegoś, czego on/ona wcale nie mogą nam dać, jesteśmy w takim związku nieszczęśliwi i staje się on problemem.

Zamiast ogrzewania się przy płomieniu miłości, znajdujemy się na placu bitwy, walcząc z tą samą osobą, którą zamierzaliśmy kochać.

I wówczas, zamknięci w klatce swojego lęku przed samotnością, albo polujemy na kolejną osobę, która ma stać się naszym remedium na nieszczęście, albo tkwimy w toksycznym związku, wynajdując sobie przeróżne wymówki na przedłużanie naszego nieszczęścia, takie jak np. „teraz nie jest dobry czas, by odejść” lub „robię to dla dzieci” lub „lepiej być z kimś niż z nikim”.

Gdzie popełniliśmy błąd??

Odpowiedź jest prosta: zamiast tworzenia Miłości, polowaliśmy na Miłość, żeby uniknąć samotności.

Poniżej przedstawiam fragment z mojej książki „Mistrz i Zielonooka Nadzieja”:

„Spojrzał na mnie uważnie. Wyjaśnił, że nieraz powodem długoterminowych związków był podświadomy strach przed byciem osamotnionym. Ze względu na niezaleczone rany emocjonalne, ludzie obawiali się podświadomie, że jeśli nie mieli nikogo w swoim życiu, znaczyło to, iż nie byli warci, aby być kochanym. Natomiast ci, którzy zmieniali często partnerów, mogli to robić z podświadomego strachu, że jeśli ich partner odkryłby, kim są naprawdę, na pewno by ich zostawił. Czyli również nie wierzyli, że są warci, aby ich ktoś naprawdę pokochał. Woleli porzucić kogoś, aby uniknąć bycia porzuconym.

– Jak widać – powiedział Mistrz – niewyleczone rany emocjonalne rodzą różne typy zachowań w związkach. Niektórzy ludzie zostaną w nich dłużej, niektórzy krócej. Jednak w obydwu przypadkach chodzi o jedno: ‘upolowanie miłości’, która ma zapewnić im poczucie własnej wartości. Tymczasem ta ‘upolowana miłość’ w efekcie końcowym nie daje oczekiwanych rezultatów. Wcześniej czy później – przychodzi rozczarowanie i występuje brak poczucia szczęścia.

Westchnęłam. – Oj, tak, masz rację. Taka potrzeba bycia kochanym dla podbudowania własnej wartości – to jak choroba, która gryzie człowieka. Więc szukamy antidotum na nasze nieszczęście. Lecz wydaje się, że tak naprawdę go nie ma. Przynajmniej nie tam, gdzie go szukamy. (…)

Mistrz skinął głową. – Kiedy przestaniesz oczekiwać od innych tego, czego nie są w stanie Ci dać, odnajdziesz to, co potrzebujesz w samej sobie – powiedział swoim ciepłym głosem. – Pamiętaj, nie oznacza to, że trzeba być egoistą, aby czuć się kochanym od środka. Nie mówię tu o miłości Ego do samego siebie i wypełnianiu się pychą, iż jest się wspaniałym i lepszym od innych. Mówię tu o prawdziwym związku z wibracją Miłości. Kiedy poczujesz taką wibrację, nigdy nie czujesz się niekochana. Rozumiesz?” KONIEC FRAGMENTU

Zanim zaczniesz szukać kogoś do wspólnego budowania szczęśliwego związku, najpierw naucz się, jak możesz stać się kompletną całością sam/a w sobie. Dopiero później będziesz w stanie dzielić się swoją kompletnością ze swoim partnerem, zamiast oczekiwać od niego/niej, że sprawi być czuł/a się kompletny/a.

Nie musisz czuć się samotnie, kiedy jesteś sam/-a.

Bycie samym i samotność to dwie różne sprawy.

Wiem, że dla większości z nas dostrzeżenie tej różnicy nie jest takie proste, gdyż jesteśmy przyzwyczajeni do ciągłego bycia czymś zajętym: pracą, realizacją naszych celów czy też wypełnianiem naszego wolnego czasu rozrywką w różnych formach, np. telewizją, wydarzeniami społecznymi, książkami itp.

Będąc ludźmi, z jednej strony ciągle pragniemy miłości i towarzystwa, a jednocześnie by móc ewoluować i rozwijać się w naszym dążeniu do stania się kompletną całością – musimy spędzać jakiś czas sami, by dowiedzieć się, kim tak naprawdę jesteśmy i co chcemy dać od siebie światu.

I nie jest to wcale paradoks. Naturalną rzeczą dla nas jest bycie z kimś, ale równie naturalną rzeczą jest spędzanie czasu samemu.

Pamiętaj, że czujemy się samotni tylko wtedy, kiedy nie możemy znaleźć szczęścia w sobie.

Zanim zdecydujesz się szukać Miłości lub jeżeli już jesteś w związku, ale czujesz że nie jesteś wystarczająco kochany/a przez swojego współmałżonka/partnera, przestań próbować otrzymać to, czego potrzebujesz, od tej drugiej osoby i spróbuj nauczyć się, jak być szczęśliwym samemu/samej ze sobą.

Oto kilka prostych kroków do utrzymania własnego szczęścia, kiedy przebywa się samemu:

 Krok 1: Stań się samowystarczający/a.

Aby być szczęśliwymi, kiedy jesteśmy sami, po pierwsze musimy stać się mniej zależni od innych i bardziej polegać na sobie. Spróbuj wykonywać czynności samodzielnie zanim poprosisz o pomoc lub zaangażowanie się w nie innej osoby. Na przykład jeżeli zwykle lubisz, by ktoś towarzyszył ci, gdy idziesz na imprezę, do sklepu, do kina, na koncert, itp., spróbuj pójść sam/a. Interesujące może być sprawdzenie, jak będziesz się czuć tam sam/-a i nawiązując kontakty z obcymi ludźmi lub jak będziesz cieszyć się rozrywką bez dzielenia się swoimi odczuciami i myślami z inną osobą.

Krok 2: Odkrywaj nowe obszary zainteresowań.

Spróbuj robić rzeczy, których jeszcze nie robiłeś/aś i spróbuj robić je sam/a. Może to być na początku trudne, zwłaszcza jeżeli jesteś ekstrawertykiem, który pragnie być wśród ludzi. Jednak im dłużej będziesz ćwiczyć angażowanie się w swoje zainteresowania samodzielnie, będzie to coraz łatwiejsze.

Jest na świecie tyle rzeczy, które możesz odkryć: sztuka, pisanie, gotowanie, taniec, gra na instrumencie, piesze wędrówki, zajmowanie się zwierzakiem lub ogrodem, podróże. Możliwości są nieskończone. Musisz tylko dokonać wyboru.

Krok 3: Zacznij tolerować bycie samemu i cieszyć się tym.

Zacznij od prostych czynności takich jak chodzenie na spacery, wychodzenie do restauracji, na zakupy lub zwiedzanie innych części miasta, w którym mieszkasz. Unikaj picia alkoholu lub używania innych substancji, by radzić sobie ze swoimi nastrojami. Pamiętaj, że uciekanie od własnych emocji w ten sposób spowoduje tylko jeszcze więcej leków. Przypominaj sobie ciągle, że bycie samemu i bycie samotnym to dwie różne rzeczy.

Możesz być sam/a bez czucia się samotnym.

Krok 4: Troszcz się o siebie i rozpieszczaj się.

 Bycie samemu daje Ci wspaniałą możliwość skierowania całej swojej uwagi na siebie.  Rozpieszczaj się zdrowymi, smacznymi posiłkami. (Unikaj objadania się słodyczami, gdyż po pierwszej fazie działania pozytywnego, spowoduje to nagły spadek poziomu cukru we krwi – co objawia się chandrą lub nawet uczuciem depresji. I – zaczyna się taki efekt jo-jo: zajadanie się słodyczami, potem chandra. I tak w kółko. Ani to nie jest zdrowe, ani tak naprawdę nie pomaga w efekcie końcowym, wciągając nas tylko w niezdrowy kołowrotek.) Słuchaj muzyki, relaksując się w swoim ulubionym fotelu lub biorąc długą kąpiel w pianie. Kup sobie kwiaty lub bilet na mecz czy koncert (idź tam sam/a). Rób to, czego pragnie Twe serce, traktując się jak Królową lub Króla (którą/ym jesteś) – oczywiście bez czynienia swemu zdrowiu jakiejś szkody lub stwarzania dla siebie jakiegoś zagrożenia.

Jesteś piękną, unikalną ludzką istotą, jedną na miliardy i zasługujesz na najlepsze!

Krok 5: Stawaj się bardziej pozytywny/a.

Dbaj o to, by w Twojej głowie były szczęśliwe myśli, i staraj się odrzucać wszystkie negatywne myśli. Tak, da się to zrobić. Za każdym razem, kiedy negatywna myśl przyjdzie Ci do głowy, powiedz jej: Stop! I zastąp ją pozytywną myślą. To naprawdę działa, o ile zechcesz by działało.

Twoje myśli są Twoimi myślami. Możesz z nimi zrobić, co chcesz.

Krok 6: Staraj się być aktywny/a fizycznie.

Zamiast jedzenia słodyczy, które powodują jedynie ochotę na jeszcze więcej cukru i prowadzą do depresji – podnoś swój poziom serotoniny za pomocą ćwiczeń. Nasze ciała skonstruowane są tak, że aby były sprawne i zdrowe muszą się poruszać. Łatwo jest zapomnieć o tym w zaciszu naszego domu, ale bez odpowiedniej ilości ruchu nasze ciała mogą nas zawodzić – a to nie będzie ich wina.

Najlepszym sposobem na podniesienie poziomu serotoniny jest krótka 5-10 minutowa aktywność, która powoduje lekką zadyszkę lub lekkie spocenie się np. bieganie, jazda na rowerze, taniec. Włącz swoją ulubioną muzykę i tańcz przez dobre 5-10 minut. Uszczęśliwi Cię to bardziej niż myślisz.

Nie stosuj intensywnych wyczerpujących ćwiczeń w celu utraty wagi, gdyż nie tylko odzyskasz ją ponownie, ale także obniżysz poziom hormonów w organizmie, prowadząc do jeszcze większego przybrania na wadze.

Intensywne ćwiczenia służą innym celom, takim jak budowanie tkanki mięśniowej.

Krok 7: Dowiedz się, kim jesteś i znajdź w sobie swój głębszy cel.

Co jest dla Ciebie najważniejsze? Co uważasz za najbardziej wartościowe w życiu? Znajdź jakiś sposób, by mieć w to swój wkład. Cel może oznaczać różne rzeczy dla różnych ludzi. Dla niektórych kariera wychodzi na prowadzenie w życiu, dla innych będą to wartości rodzinne lub duchowość, a dla jeszcze innych zmiany społeczne lub pomaganie innym. Cokolwiek porusza Cię na głębszym poziomie może być warte sprawdzenia. Zajrzyj w głąb swojego Serca i sprawdź co tam się w nim ukrywa.

ŻYCIE TO PODRÓŻ. JEJ ODLEGŁOŚĆ JEST MIERZONA PIĘKNEM TWEGO SERCA.

Nie bój się swojego Serca. Nigdy nie może być samotne, kiedy wypełnisz je głębszymi celami i Miłością.

PAMIĘTAJ TEŻ: NASZA PODŚWIADOMOŚĆ – to 90% wszystkich naszych reakcji, przekonań i działańJest odpowiedzialna za nasze przekonania, wartości, zwyczaje, emocje, mechanizmy obronne itp. – i dlatego możemy się znajdować w sytuacjach dla nas szkodliwych lub niekorzystnych. Możesz przeprogramować swoją podświadomość i pozbyć się negatywnych wzorców nie pozwalających Ci żyć Takim Życiem, Jakiego Chcesz.

W mojej książce “365 (+1) Afirmacji Pięknego Życia” podaję czytelnikom gotowy program do zmiany sposobu myślenia – krok po kroku.

Nagrałam też kilka płyt CD, które wprowadzają słuchających w głęboki stan relaksu, podczas gdy ja prowadzę słuchaczy przez proces przeprogramowania swej podświadomości.

I właśnie takie, lub podobne narzędzia do przeprogramowania świadomości są bardzo skuteczne, a na rynku można poszukać czegoś, co najlepiej nam będzie odpowiadać.

Przydatna Afirmacja:

Wszystko co najlepsze już zmierza w moją stronę. Przybliżam się do swoich celów i mogę z niewielkim wysiłkiem osiągnąć wszystko, czego chcę. Mój Barometr Prawdy ostrzega mnie, kiedy zbaczam ze swej Drogi. Moje Serce kieruje mnie w stronę tego, czego naprawdę pragnę. Pozytywne myślenie o mojej Mocy tworzenia rzeczywistości napawa mnie radością.” fragment z książki  „365 (+1) Afirmacji Pięknego Życia”, Johanny Kern.

I przede wszystkim:

Rozluźnij się. Wszystko jest dobrze. Wszystko jest dokładnie tak, jak ma być 🙂

"Mistrz i Zielonooka Nadzieja" - panorama książki

 

OTRZYMASZ DARMOWY PREZENT!

KIEDY ZAPISZESZ SIĘ NA NEWSLETTER JOHANNY KERN:

Wprowadzenie oraz Rozdział Pierwszy książki “Mistrz i Zielonooka Nadzieja” – nagranie audio autorki!

To najdłuższy rozdział w całej książce, składający się z kilku części.

ZAPISZ SIĘ NA NEWSLETTER TUTAJ:  http://johannakern.pl/newsletter/

 

 

  


ZOBACZ TAKŻE:

365-pl-on-white-perspectiveNN_BookCover FRONT

Okladka-Front_1200_new2SSN_PRZODCDBookletOutsideTemplate

Johanna Kern twoje piękne ciałoCDBookletOutsideTemplate

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 


 KANAŁ JOHANNY
KERN NA YOUTUBIE:

WIELE CIEKAWYCH RZECZY DO OBEJRZENIA. Zajrzyj tam i obejrzyj 2 min. zwiastun, który wita odwiedzających.

SUBSKRYBUJ, ŻEBY BYĆ NA BIEŻĄCO (kliknij na obrazek):

JK PL YOUTUBE 2

 


W tej serii mówimy o 10 podstawowych rodzajach lęku/przeszkodach uniemożliwiających nam piękne, spełnione i szczęśliwe życie – oraz o tym, jak sobie z nimi radzić (kliknij na tytuł):

zobacz inne wpisy